|
Zamykamy udane preludium do sezonu 2010 za Zegrzu regatami Otwarcia Sezonu. Sponsorem regat była firma ORVALDI a organizatorem Port Nieporęt. Bardzo dziękujemy Panu Piotrowi Orwaldiemu i Julii Blanc. Na starcie stawiło się 13 jachtów. Większość klas chciała by mieć tak pechową liczbę na liście startowej. Sobota to cały dzień zmiennego wiatru zarówno kierunku jak i siły. Niektórym przytrafiło się omijanie dolnej boji w czasie 1-3 minut, w innej części trasy można było zaobserwować całą załogę siedzącą na balaście. Zdarzyły się również sytuacje płynięcia z wypełnionym genakerem wstecz, ciekawe doświadczenie, każdemu polecam. Taki jest nasz kochany Zalew Zegrzyński nazywany przez niektórych zawodników zlewem. Pierwszy wyścig to bardzo ładna jazda załogi niemieckiej od startu do …. no właśnie chciało by się napisać mety, ale tam pierwsza zameldowała się załoga WAT. Na trzecim miejscu czujnie dojeżdża Katarzyna Tylińska, bravo. Drugi wyścig to znów popis „WACIAKÓW” i pierwsze miejsce oraz spektakularna brona w prawo pod wyspę Waldka na Venture Capital Poland i jazda do mety na drugim miejscu. Trzecie miejsce zajmuje załoga PREZESA, która tego dnia pływa bardzo ładnie i plasuje się ogólnie na drugim miejscu. No i mamy ostatni wyścig tego dnia, na pierwszym miejscu noman-o-man WACIAKI, tym razem jednak nie jest to załoga Piotra Chodania (dojeżdża trzeci), a Jakuba Łochockiego. Wojsko wraca do akcji i pokazuje na co je stać. Drugi dopływa PREZES. Jestem pełen uznania dla wszystkich załóg ścigających się w sobotę, szczególnie tych regularnie meldujących się w czubie. Drugi dzień to zupełnie inna bajka, pogoda żeglarska czyli silny wiatr i deszcz od rana. Większość załóg pojawia się na wodzie o 10:30 i wtedy jeszcze pada. Start mamy koło 11:00 i deszcz na szczęście słabnie by za chwilę zupełnie odpuścić. Mamy fantastyczne warunki do ścigania. Załogi silnowiatrowe jadą z bananami na buziach. Niedziela ma jednego króla - to Paweł Tarnowski z załogą. Dwie jedynki windują załogę VINZER SAILING TEAM OLSZTYN, z ósmego miejsca po pierwszym dniu na drugie. Dobrze tego dnia spisują się jeszcze Waldek Sałata (3 i 2 miejsce), Katarzyna Tylińska (6 i 4) oraz Paweł Oskroba (4 i 5) i Paweł Szybkowski (5 i 3). Duże brawa szczególnie dla PERFORMENCE’a. Przebłyski ma również popularny ŁYSY jadąc w czołówce. Awaria eliminuje go z wyścigu czwartego, w piątym jednak potwierdza formę dojeżdżając na 6 placu. Ze zmiennym szczęściem żegluje tego dnia zwycięzca pierwszych regat ARFIDO (2 i 9). Chłopaki pokazują, że są od początku sezonu w dobrej formie. Mi szczególnie podobały się ich zagrywki taktyczne na trasie, już wyciągnąłem kilka wniosków. Niedzielę, mimo kilku usterek uważam za bardzo udaną - w końcu można było się poślizgać na genakerach a o to przecież chodzi na SKIPPI. Bez względu na to czy jedziesz pierwszy, w środku stawki czy ostatni, wrażenia są rewelacyjne. Wiatr, chlapiąca woda i załoga na balaście. Mam nadzieję, że Gdynia przywita nas podobną siłą wiatru. Można sobie tylko życzyć żeby mniej kopało. Do zobaczenia. Mariusz Ambroziak Venture Capital Poland |