Długodystansowe Mistrzostwa Polski przeszły do historii. Zastanawiam się tylko nad tym, czy przeszły do jej chlubnej części, czy może raczej nie. Po opadnięciu emocji i chłodnym przemyśleniu tego, co działo się we Włocławku trzeba chyba stwierdzić, że coś nie jest do końca tak.
Pierwszy piątkowy wyścig nie powinien się odbyć. Porywy wiatru dochodzące do 8B nie są najlepszą pogodą nie tylko dla Skippi, ale i dla większości jachtów. Efekt - połamane maszty, porwana żagle, uszkodzenia płetw i takielunku. Nie lepiej było drugiego dnia. Prognoza, którą przywieźliśmy z lotniska była dokładna do bólu. O 11.00 wiatr nasilił się do 7 B i nie odpuścił do wieczora. Mimo to komisja zdecydowała się puścić wyścig. Efekt - jak poprzedniego dnia. Nawet gorzej. Były jachty, które po wywrotce czekały na pomoc ponad godzinę !!! Koledzy z klas kabinowych wzywali asystę przy pomocy rac !!!
Pierwsze regaty tego sezonu, klasy Skippi 650 na słonej wodzie, odbyły się w Gdyni. Tradycją lat ubiegłych, w przełomowy weekend maja i czerwca K.S. Iskra i Akademia Marynarki Wojennej organizowała spotkanie klasy. Jako organizator i startujący miałem nadzieję, że zjawi się trochę więcej załóg, ale podobno przestraszyli się prognozy pogody. Mimo to liczba 14 statków i 46 zawodników, w obecnej niestabilnej sytuacji, jest całkiem, całkiem.
Zjawił się Waldek z załogą na Spray-u, ubiegłoroczni zwycięzcy sezonu, czyli załoga Leszcza, nowa załoga Orvaldi, załoga Tomka Bączkiewicza z Oskrobenem za sterem (podobno było dwóch Oskrobenów, ale brat bliźniak cały czas się ukrywał), załoga Performance, Legionowa, kawał drogi przebyła załoga CELFAST-u (szczególne podziękowania za przybycie), reprezentacja Gliwic na Festinie i oczywiście cały Wojskowy Zespół Żeglarski.
chciało by się sparafrazować popularne hasło do skarbu i zagarnąć całą pulę. Ale już pierwsze dwie imprezy pokazały, że nie będzie tak prosto. Regaty otwarcia sezonu były jakby przetarciem. Jeszcze niewielu zawodników, część wyraźnie niewybudzona ze snu zimowego... w sumie miło, ale tak trochę za spokojnie, choć warunki panujące chwilami na wodzie spokojne nie były. Za to druga impreza w pełni zasługuje na uwagę i kilka słów komentarza.
KUPĄ MOŚCI PANOWIE, KUPĄ
czyli w ilości siła. Tym razem jachtów było już 16, co przy krótkiej linii startu i wyrównującym się poziomie zawodników dało w efekcie mnóstwo sytuacji, szczególnie w okolicach znaków. I trzeba się uderzyć w pierś i powiedzieć, że chyba nie było uczestnika imprezy, którego nie dało by się z czystym sumieniem wyrzucić z jednego, czy dwóch wyścigów za błędy popełnione na znakach. Jeden urwany wimpel, fragmenty żelkotu oddarte na kilku łodziach , sporo nerwów i krzyku, to w sumie niewielka cena za faule na bojach. Ale tak nie będzie wiecznie. To miłe, że odpuszczamy sobie nasze winy, nie pamiętając, że takie przyzwyczajenie bywa niebezpieczne. I mści się najczęściej w najważniejszych imprezach sezonu, kiedy zacznie obowiązywać zasada "nie ma zmiłuj". Niedobre jest to, że przy takiej ilości sytuacji a nawet kolizji, nikt nie uznaje swojej winy. Nie ma chętnych do przyjmowania kary i kręcenia kółek. Niestety, trzeba się uderzyć w pierś i powiedzieć mea culpa i kółka kręcić. Musimy zacząć pływać czysto, bez liczenia na wyrozumiałość kolegów.
W najbliższy weekend (9-10.05. br.) przewidziane jest sportowe rozpoczęcie sezonu w klasie Skippi 650. Wyścigi odbędą się Jeziorze Zegrzyńskim, a organizatorem jest Port Yachtowy Nieporęt. Będzie to pierwsza z cyklu 12 imprez wchodzących do rankingu Pucharu Skippi 650 w 2009 r. (liczy się 8 najlepszych wyników). Najważniejsze regaty nowego sezonu, to z pewnością druga edycja Orvaldi Euro Cup, nieoficjalnych mistrzostw Europy, które odbędą się w dniach 3 – 5 lipca w Pucku. Głównym sponsorem będzie oczywiście Orvaldi Power Protection Sp. z o.o., dostawca zaawansowanych technologii zasilania awaryjnego. Obok Skippi 650 w imprezie wystartują jachty popularnej klasy Omega Sport. Udział zawodników pływających na najstarszej polskiej konstrukcji narodowej z pewnością przyczyni się do uatrakcyjnienia zawodów i przyciągnie wielu widzów spędzających w tym czasie wakacje nad Bałtykiem. I to właśnie z firmą Orvaldi Power Protection Sp. z o.o., w ostatnich dniach kwietnia Stowarzyszenie Klasy Skippi 650 w Polsce podpisało list intencyjny, w którym określone zostały zasady współpracy pomiędzy obu stronami na najbliższe lata (do 2012 r.!). Klasa zyskała poważnego sponsora, dzięki któremu zapewniony będzie miała dalszy rozwój organizacyjno-sportowy. Firma Orvaldi będzie nie tylko finansowo wspomagać działalność Stowarzyszenia, ale i aktywnie uczestniczyć w zawodach klasowych w Polsce i za granicą, wystawiając własną załogę. To dobry prognostyk dla wszystkich zawodników pływających na popularnych skippich oraz jego postronnych miłośników. Stowarzyszenie liczy, że sezon 2009 będzie kolejnym rekordowym rokiem pod względem statystyk. Najliczniej dotąd obsadzonymi regatami w klasie Skippi 650 był ubiegłoroczny Orvaldi Euro Cup. Wzięło w nich udział 31 teamów z 4 krajów. Ze wstępnych zapowiedzi wynika, że w tym roku może ich być jeszcze więcej. Ale i w innych regatach całorocznego cyklu Pucharu Skippi 2009 nie powinno zabraknąć emocji, a zeszłoroczna średnia dla regat - 17 jachtów – powinna zostać podniesiona.
Tymczasem zapraszamy do Nieporętu na pierwsze w tym roku zawody klasy Skippi 650.